Ogrzewanie podjazdu | Gdynia Chylonia

 

Podgrzewanie zjazdu do garażu podziemnego inwestycji w Gdyni Chyloni

Budynek w Gdyni Chyloni to dobrze rozplanowana, duża inwestycja. Poważnym problemem inwestorów i użytkowników budynków w dużych, gęsto zagospodarowanych miastach jest odpowiednie rozwiązanie kwestii komunikacji. Mieszkańcy, pracownicy i klienci lokali, wszyscy będą musieli gdzieś parkować. Tak jak w większości przypadków, także tutaj postawiono na zbudowanie dużego garażu podziemnego rozciągającego się pod całą powierzchnią budynku.

Jednak ilość pojazdów to nie jedyny problem. W przypadku podziemnych garaży, dla mieszkańców ważne jest, by wjazd był przejezdny i bezpieczny przez cały rok, o każdej porze.

Zimą, śnieg i oblodzenie niejednokrotnie mogłyby zaskoczyć kierowców.

Każdy z wjazdów do garażu musi zapewniać wygodny, swobodny przejazd i nie być zbyt stromym. Jednak gdyby za skuwanie lodu i odśnieżanie miała odpowiadać obsługa budynku zawsze istnieje ryzyko, że nagły przymrozek lub nocne opady utrudnią przejazd. Dlatego standardem stało się już wyposażanie takich podjazdów w systemy przeciwoblodzeniowe, czyli czułe na spadki temperatury i wzrost wilgoci podgrzewanie powierzchni. 

Pierwszy, którym się zajęliśmy, to długi na prawie 25m, dwupasmowy zjazd.  Ogrzewanie całej tej powierzchni byłoby bardzo kosztowne, jednak zupełnie nie ma takiej potrzeby.
Zaproponowaliśmy rozwiązanie polegające na stworzeniu trzech ogrzewanych pasów. Dwa węższe, zewnętrzne oraz jeden szerszy na środku. Dzięki temu, niezależnie od pogody, pod kołami pojazdów zawsze pozostanie bezpieczny, suchy przejazd.

W instalacje przeciwoblodzeniową wyposażone zostanie także odwodnienie liniowe na dole wjazdu. Przewody grzejne zapobiegają zamarzaniu zgromadzonej tam wody. Tym samym przyspieszając jej spływanie i wchłanianie do gruntu.

Zaoferowaliśmy różne rozwiązania, inwestor postawił na silne i najwytrzymalsze przewody producenta Raychem.

EM2-X to przewód samoregulujący. Oznacza to, że dzięki specjalnej, dwużyłowej budowie i polietylenowi przewodzącemu, dostosowuje on swoją moc względem temperatury otoczenia. Taki przewód może grzać z różną mocą, na różnych odcinkach, zamiast grzać z pełną mocą na całej swojej długości, jak to jest w przypadku przewodów stałomocowych.  W temperaturze 0°C osiąga on moc, aż 90W/m.

Zaplanowane zadaszenie zjazdu sięga do pierwszego, od wyjazdu zakrętu, tylko prosty odcinek zjazdu pozostanie odsłonięty, wystawiony na działanie warunków atmosferycznych. Dlatego Inwestor postanowił, że tylko  ten odcinek zostanie wyposażony w instalację przeciwoblodzeniową.  To oznacza, że musieliśmy przygotować dość przewodu na trzy, około 20m pasy ogrzewania.

W każdym z pasów przewody muszą zostać rozłożone w równej odległości od siebie.

Wziąć pod uwagę należy grubość wylewki betonowej oraz moc i sposób działania przewodu. Obliczono, że optymalną odległością między nićmi instalacji będzie 30cm.

Przewód EM2-X to dość gruby przewód, o wymiarach przekroju niemal 1x2cm. Nie nadaje się on do montażu pod kaflami, natomiast doskonale sprawdza się w wylewce betonowej. Jego rozmiar pomaga szybciej oddawać temperaturę do ogrzewanej powierzchni oraz zapewnia najwyższą odporność na uszkodzenia mechaniczne.


To szczególnie ważne na dużej budowie, gdzie równolegle pracuje wiele ekip budowlanych, a od momentu rozłożenia instalacji do jej zalania mija nawet kilka dni. Przy gorszej jakości przewodach istnieje wówczas ryzyko, że ktoś mógłby przypadkiem uszkodzić przewód. Nawet jedynie lekko naruszony, mógłby działać podczas próby, a ulec awarii dopiero po zalaniu instalacji, kiedy jego wymiana stanowiłaby już ogromny problemem. W przypadku pomarańczowego przewodu Raychem ryzyko takiego uszkodzenia jest minimalne.

Ponadto przewód musi zostać zamontowany pionowo, jak na zdjęciach. W ten sposób zapobiega się jego naciągnięciu i wykrzywianiu w miejscach gdzie pętla przewodu zawraca. Takie ułożenie minimalizuje ryzyko jego nadmiernego naprężania pod wpływem nacisku od góry, zarówno przed zalaniem betonem, gdyby ktoś stanął na przewodzie jak i później, kiedy powierzchnia betonowa będzie pracowała pod naciskiem przejeżdżających pojazdów.

 
 


Odpowiednie rozłożenie przewodów grzejnych to nie wszystko, trzeba je jeszcze zasilić. 

Niestety nawet wysoka jakość przewodu grzejnego może nie uchronić systemu przed problemami i awarią. Newralgicznym punktem instalacji jest miejsce łączenia przewodu grzejnego z przewodem zasilającym. Dlatego, nie tylko korzystamy jedynie z dedykowanych rozwiązań producenta, ale wykonuje je przeszkolony i certyfikowany przez Raychem pracownik.

Do połączenia i zakończenia ciężkich, grubych przewodów nie mogliśmy wybrać lepszego rozwiązania, jak zestaw VIA-CE1.
Najpierw, każda z żył przewodu zostaje połączona oddzielnie z przewodem zasilającym, aby zminimalizować ryzyko rozpięcia lub zwarcia przewodów.
Następnie całość zabezpiecza specjalistyczna koszula termokurczliwa, dodatkowo wypełniona czerwonym klejem uszczelniającym.
Tak wykonana mufa, chroni przewody zarówno przed uszkodzeniem mechanicznym i przegięciem lub rozpięciem przewodów, jak i przed działaniem wilgoci.

Każdy z trzech przewodów, w tej instalacji przeciwoblodzeniowej, został wcześniej przygotowany, w czystym, suchym pomieszczeniu, nim trafił na budowę. 

W ten sposób nie dopuszczamy do zabrudzenia lub zawilgotnienia przewodu, co mogłoby zdarzyć się podczas transportu lub w warunkach placu budowy. To jednak tylko dodatkowe środki ostrożności, gdyż z punktu widzenia instalatora, największą zaletą przewodów samoregulujących jest właśnie to, że w razie potrzeby przewód może być przecinany lub przedłużany (łączony z kolejnym odcinkiem). Standardowe, stałomocowe przewody nie pozwalają na takie zmiany, zamawia się gotowe odcinki przewodu i nie można ich już docinać lub przedłużać.

 

Instalacja gotowa, pierwszy podjazd został zabezpieczony przewodami grzejnymi.

Przed zalaniem przewodów w betonie przeprowadziliśmy test działania przewodów, upewniając inwestora, że nie doszło do żadnego przypadkowego uszkodzenia przewodu.
Nasza obecność przy zalewaniu, to także gwarancja, że wszystko zostanie wykonane poprawnie. Pracownicy firm zajmujących się pokryciem powierzchni nie zawsze znają działanie instalacji przeciwoblodzeniowych. Przez to zdarzają się problemy, np. zakrycie czujnikia gruntowego  wylewką lub kostką brukową  razem z przewodami grzejnymi. Jednak Podczas tej realizacji byliśmy  spokojni, pracownicy zostali poinformowani o czujce i dopilnowali, by jej wierzchnia część zrównała się z wylewką betonową.

Na tej inwestycji czeka nas jeszcze sporo pracy na innych podjazdach oraz z budową skrzynek i podłączeniem sterowania. Prace wciąż w toku.